Drukuj
Odsłony: 408

36241830 1691930647522298 6772685614975287296 o 

Święto Nocy Kupały sięga pradawnych czasów, kiedy w naszej części Europy nikt nie słyszał o chrześcijaństwie. Święto przesilenia letniego, z najkrótszą nocą w roku nazywane było na różne sposoby. Na południu Polski, Podkarpaciu i Śląsku uroczystość o podobnym charakterze zwała się sobótką lub sobótkami, na Warmii i Mazurach palinocką. Nazwa Noc Kupały, kupalnocka utrwaliła się w tradycji Mazowsza i Podlasia. W innych częściach Europy

na przykład w krajach anglosaskich jest znana pod nazwą Midsummer, w germańskich Mittsommerfest. Ale wszędzie miała ten sam charakter. Święto słońca, ognia wody, księżyca, płodności, radości i miłości obchodzone szczególnie przez ludy słowiańskie, skupiało w centralnych miejscach osady wszystkich jej mieszkańców. Śpiew, któremu towarzyszyły tańce nastawiał pozytywnie ucztujących, i był zapowiedzią ciepłych miesięcy. W Głuchołazach od trzynastu lat Beata Puzia z Centrum Kultury w Głuchołazach organizuje Noc Kupały kojarzącą się z opowieściami wyrażonymi w tańcu, które pięknie opracowała założycielka Studia Artystycznego Tęczowy Motyl - Joanna Kisiel. Przedstawione w bardzo klimatyczny sposób choreografie nawiązują to święta letniego przesilenia słonecznego, ale opowiadają o emocjach jak radość, złość, smutek czy nostalgia, ale również o uczuciach, w których dominuje miłość. Noc kupały to również poezja w wykonaniu wspaniałej głuchołaskiej młodzieży, której słowo zestawione w niebanalny sposób nie jest obce widzom. Leśmian, Gałczyński czy głuchołascy, lokalni twórcy pięknie wyrecytowani wprawili uczestników wydarzenia w stan hipnotyczny pozwalając choć na chwilę zapomnieć o codzienności życia, przenosząc słuchacza w świat idealny. Dopełnieniem wydarzenia był blok muzyczny, w którym zagrały zespoły wywodzące się i muzykujące w Głuchołazach tj. D’Este, Jednym Słowem oraz Czerwony Stolik. Ponadto swoim głosem zachwycały Aleksandra Kopaczyńska i utytułowana Joanna Zych. Na koniec wydarzenia zagrał katowicki zespół „Projekt 87”. Aura towarzysząca imprezie powoduje, że ma ona swoją publiczność, która od trzynastu lat, niezmiennie skupia na widowni osoby zakochane w poezji. Dla ciała wspaniałe kanapki, słodkości i napoje przygotowało „Bistro – Cykady” tworząc w małej galerii kawiarniany klimat. Choć XIII Noc Kupały przechodzi do historii na fotografii pozostaną zatrzymane w czasie chwile, o których być może za kilka lat będziemy mówić z nostalgią.